Takie serduszka i instrukcję do nich wynalazłam na jednym z niemieckich forów koralikowych. Spodobały mi się bardzo, więc musiałam wypróbować. Wyszło już za pierwszym podejściem.
Serduszko jest wykonane metoda ukośnikową, z koralików Euroclass. Zawieszone na czarnej eleganckiej wstążce. Wielkość około 3x3 cm.
Podarowałam je na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Ostatecznie trafiło do Basi :)
piątek, 8 marca 2013
środa, 6 marca 2013
Ozdobne zapięcie
Wyjątkowo prosty naszyjnik. Tak się przynajmniej zapowiadał...
Koraliki są w niepozornym stalowo-zielonym kolorze, drobniutkie, wątpliwej jakości, niezbyt równe, zakupione za marne grosze w koralikowym markecie w USA. Coś trzeba było z nich zrobić... Bez entuzjazmu zaczęłam szydełkować sznur, bardziej żeby się wprawić i przećwiczyć technikę, niż coś ładnego zrobić. Prosty, beż ozdobników, wzorów, dodatkowych kolorów. Tylko taki miał jakiekolwiek szanse.
Na całe szczęście w ręce wpadły mi duże (za duże) końcówki i liściaste zapięcie. Dorobiłam kuleczkę i połączyłam wszsytko w całość. To był strzał w dziesiątkę. Ozdobne zakończenie przykuwa wzrok i sprawia że naszyjnik jest niebanalny. Można je nosic z tyłu szyi, ale z przodu prezentuje się jeszcze ładniej.
Do kompletu wykonałam niewielkie kulkowe kolczyki.
Tak mi się spodobał i przypasował, że zostawiam go sobie.
Koraliki są w niepozornym stalowo-zielonym kolorze, drobniutkie, wątpliwej jakości, niezbyt równe, zakupione za marne grosze w koralikowym markecie w USA. Coś trzeba było z nich zrobić... Bez entuzjazmu zaczęłam szydełkować sznur, bardziej żeby się wprawić i przećwiczyć technikę, niż coś ładnego zrobić. Prosty, beż ozdobników, wzorów, dodatkowych kolorów. Tylko taki miał jakiekolwiek szanse.
Na całe szczęście w ręce wpadły mi duże (za duże) końcówki i liściaste zapięcie. Dorobiłam kuleczkę i połączyłam wszsytko w całość. To był strzał w dziesiątkę. Ozdobne zakończenie przykuwa wzrok i sprawia że naszyjnik jest niebanalny. Można je nosic z tyłu szyi, ale z przodu prezentuje się jeszcze ładniej.
Do kompletu wykonałam niewielkie kulkowe kolczyki.
Tak mi się spodobał i przypasował, że zostawiam go sobie.
sobota, 2 marca 2013
Studniówkowa kreacja
Po obejrzeniu tysięcy różnych koralikowych stron i blogów w poszukiwaniu inspiracji oraz przetestowaniu kilku tutoriali postanowiłam wykonać pierwszy komplet biżuterii.
A ponieważ nadarzyła się świetna okazja - studniówka mojej siostry Julki, to pokusiłam się o coś dużego i wyjątkowego. Dla początkującej było to prawdzie wyzwanie.
Wykonałam długi naszyjnik (tzw. lariat), bransoletkę i kolczyki. Cały komplet jest w kolorze bordowym. Do granatowej kreacji i innych bordowych dodatków pasował idealnie. A Julka była jedyną osobą z tak oryginalną biżuterią :) Natomiast mi ciężko było się z tym kompletem rozstać... Na całe szczęście mogę sobie od czasu do czasu pożyczyć :)
Biżuteria wykonana jest w całości na szydełku z tysięcy drobnych koralików Euroclass, w dwóch odcieniach - ciemnej czerwieni i bordo. Naszyjnik i bransoletka zrobione są techniką sznurów koralikowych, według wzoru Weraph, natomiast koczyki techniką ukośnikową.
Lariat ma długość 2 metrów, zakończony jest srebrnymi listkami. Jego wykonanie zajęło aż trzy tygodnie... Ale warto było.
Bransoletka składa się z dwóch sznurów i ozdobnego zapięccia w kształcie kwiatu (typu toogle).
Kolczyki są niestety najmniej dopracowane. Być może technika nie była odpowiednia, być może jeszcze za mało miałam wprawy. Mimo wszystko ładnie dopełniały całość.
A ponieważ nadarzyła się świetna okazja - studniówka mojej siostry Julki, to pokusiłam się o coś dużego i wyjątkowego. Dla początkującej było to prawdzie wyzwanie.
Wykonałam długi naszyjnik (tzw. lariat), bransoletkę i kolczyki. Cały komplet jest w kolorze bordowym. Do granatowej kreacji i innych bordowych dodatków pasował idealnie. A Julka była jedyną osobą z tak oryginalną biżuterią :) Natomiast mi ciężko było się z tym kompletem rozstać... Na całe szczęście mogę sobie od czasu do czasu pożyczyć :)
Biżuteria wykonana jest w całości na szydełku z tysięcy drobnych koralików Euroclass, w dwóch odcieniach - ciemnej czerwieni i bordo. Naszyjnik i bransoletka zrobione są techniką sznurów koralikowych, według wzoru Weraph, natomiast koczyki techniką ukośnikową.
Lariat ma długość 2 metrów, zakończony jest srebrnymi listkami. Jego wykonanie zajęło aż trzy tygodnie... Ale warto było.
Bransoletka składa się z dwóch sznurów i ozdobnego zapięccia w kształcie kwiatu (typu toogle).
Kolczyki są niestety najmniej dopracowane. Być może technika nie była odpowiednia, być może jeszcze za mało miałam wprawy. Mimo wszystko ładnie dopełniały całość.
piątek, 22 lutego 2013
Tazetta daffodil
Tazetta daffodil czyli narcyzy. Podarowałam je Natalii i Bogdanowi z okazji 30 rocznicy ślubu.
Podobnie jak róże, wykonane są techniką French Flower Beading Technique, przy użyciu koralików Euroclass i cieńkiego drucika. Powstawały 3 tygodnie. Cały bukiet składa się z dziewięciu pojedynczych kwiatów. Perłowe koraliki nadają pięknego połysku.
czwartek, 21 lutego 2013
Róże
Przygodę z koralikami zaczęłam od kwiatów. Nie przez przypadek róża jest na pierwszym planie mojej strony. Róże były pierwsze! Stworzyłam ich kilka - każdą na wyjątkową okazję, każdą dla wyjątkowej osoby.
Róże są wykonane pracochłonną francuską techniką tworzenia kwiatów z koralików, tzw. French Flower Beading Technique, z wykorzystaniem drobnych koralików oraz drucika. Każdy kwiat składa się z kilkunastu płatków i zielonych listków, a całość zamocowana jest na drucie oplecionym zieloną wstążką.
Prezentują się wspaniale. Wprawdzie nie pachną i jednak różnią się od żywych kwiatów, ale mają wyjątkową wartość ręcznie wykonanego przedmiotu. Każda jest niepowtarzalna.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







